Kategorie
Publicystyka

Analiza popularności serwisu Albicla

Założenie nowego serwisu społecznościowego nie jest rzeczą prostą – mówimy przecież o konkurowaniu z gigantami internetu, dysponującymi praktycznie nieskończoną ilością pieniędzy i rąk do pracy. Gdy określimy tworzony serwis jako „wolny od cenzury”, będzie jeszcze trudniej, bo przeżyjemy najazd trolli sprawdzających, czy cenzury faktycznie nie ma, a jeśli jest, to gdzie się zaczyna.

Dziś przyglądamy się serwisowi Albicla.com – niemal pięć miesięcy po jego trudnym starcie. Spróbujemy wyznaczyć metryki opisujące społeczność Albicli, aktywność użytkowników, dynamikę zmian; poszukamy liderów w kilku różnych kategoriach. Sprawdzimy, ile naprawdę założono kont, ile z nich pozostaje aktywnych, jakiego typu treści są najbardziej popularne, i jeszcze więcej. Zaczynajmy!

Reklama

Chcesz robić takie analizy samodzielnie, ale nie wiesz, od czego zacząć? Skorzystaj z mojego doświadczenia, szczegóły na końcu tekstu.

Liczba użytkowników

Można spierać się o to, czy w sieci społecznościowej ważniejsza jest liczba użytkowników, czy stopień ich zaangażowania mierzony np. liczbą interakcji. W komunikacji marketingowej takiego sporu nie ma – wygrywa miara prostsza, którą można przedstawiać bez dodatkowych objaśnień. Tomasz Sakiewicz, prezes spółki wydającej serwis Albicla.com, napisał 26 marca 2021:

źródło: albicla.com

Tu pojawia się kłopotliwe pytanie – jakie są kryteria bycia użytkownikiem? Czy jest nią osoba, która założyła konto ale nie kliknęła linku aktywacyjnego? Albo ktoś, kto poprawnie założył konto, ale nigdy niczego nie napisał, nie nawiązał wirtualnej znajomości ani nie zadeklarował polubienia któregoś z autorów?

Te pytania są o tyle istotne, że Albicla miała wyjątkowo trudny start i w pierwszych dniach działalności tysiące maili aktywacyjnych zwyczajnie nie dotarły do celu. W artykule opisującym pierwsze dni wskazałem przyczyny, natomiast efektem netto była duża liczba kont utworzonych, lecz nieaktywowanych. Czy one również zaliczają się do wspomnianych 70 tysięcy?

Postanowiłem odnaleźć wszystkich użytkowników, którzy pozostawili w serwisie jakiś ślad obecności. Sprawdziłem kompletny zestaw wpisów o widoczności „Wszyscy” lub „Znajomi” – doliczyłem się dokładnie 13185 autorów. Niektórzy użytkownicy nie pisali niczego, ale korzystali z funkcji „Podaj dalej”, po ich uwzględnieniu mamy 15121 osób. Niewiele.

Część użytkowników korzysta z mediów społecznościowych biernie – czytają i oglądają treści, ale sami niczego nie piszą. W serwisie Albicla możemy odnaleźć ich sprawdzając „znajomych” oraz „obserwujących”. Co najmniej jednego znajomego ma 9709 znanych nam osób, odnajdujemy 6224 nowe pseudonimy. Znacznie więcej nowych twarzy pojawia się jednak wśród obserwujących, naliczymy ich aż 10097. Ostatnie ćwierć tysiąca kont upolowaliśmy w komentarzach. Oczywiście wszystkie te grupy w sporej części pokrywają się, więc eliminujemy duplikaty.

Łącznie w Albicli odnalazłem 31701 kont użytkowników

To o połowę mniej, niż deklarują autorzy serwisu. Zastrzeżenie: tyle osób publikuje, podaje dalej, komentuje, lubi publikujących lub obserwuje publikujących – czyli robi cokolwiek z tego, co uważamy za typowe w sieciach społecznościowych. Liczba ta nie uwzględnia całkowicie biernych czytelników, którzy nigdy nie podjęli żadnej ze wspomnianych aktywności. Czy może ich być aż 40 tysięcy? Osobiście wątpię, ale każdy z Was może mieć własną opinię.

Pewną miarą zaangażowania może być ustawienie w serwisie własnego avatara (obrazka profilowego), zrobiły to 16484 osoby.

Dynamika wzrostu

Aby sieć społecznościowa żyła, nowi użytkownicy muszą zastępować odchodzących – Albicla ma z tym duży problem. Choć wzrosty z pierwszych dni były znaczące, dzienna liczba nowych użytkowników spadła pod koniec lutego poniżej setki zaś w maju tylko kilkukrotnie przekroczyła dziesięć.

Liczba nowych kont zakładanych dziennie w serwisie Albicla

Tutaj to samo, ale z logarytmiczną skalą osi Y i zaznaczoną tygodniową średnią kroczącą:

Liczba nowych kont zakładanych dziennie w serwisie Albicla, skala logarytmiczna, średnia krocząca 7-dniowa

Powyższe wykresy bazują na informacjach ze stron profilowych użytkowników, gdzie widzimy datę dołączenia do Albicli. Wykres łącznej liczby kont wygląda następująco, na czerwono oznaczono dzień w którym liczba użytkowników miała osiągnąć 70 tysięcy. Według naszych obliczeń było ich wtedy ok. 30500:

Liczba kont założonych w serwisie Albicla

Czy gdzieś w serwisie znajdziemy ślady owych 70 tysięcy użytkowników? Są ukryte w nazwach plików z avatarami! Przykładowy URL ma postać:
albicla.pl/imgcache/150×150/c/uploads/avatar/1000003221_1611240756.png. W nazwie pliku odnajdujemy numer seryjny użytkownika (tu: 3221) oraz znacznik czasu w formacie POSIX czyli liczbę sekund od 1 stycznia 1970 (tutaj: 1611240756, co odpowiada dacie 21 stycznia 2021, godz. 15:52:36). Co zobaczymy, gdy umieścimy te daty i numery na osiach X oraz Y?

Indeksy kont oraz daty zmian avatara w serwisie Albicla
(dane zebrano w połowie maja i uzupełniono na koniec miesiąca, stąd mniejsza liczba danych dotyczących drugiej połowy maja)

Kształt wykreślonej krzywej jest bardzo podobny. Na podstawie alternatywnego źródła danych potwierdziliśmy więc, że dynamika przyrostu użytkowników została odtworzona prawidłowo. Według naszych obserwacji liczba kont jest zawyżona mniej-więcej dwukrotnie (lub połowa użytkowników nie pozostawia po sobie żadnego śladu). Wrócimy do tego wątku na końcu tekstu.

Społeczność

Choć na Albicla.com „każdy znajdzie swoje miejsce”, to dla niektórych przygotowano miejsce nieco bardziej komfortowe. Mowa o kontach oficjalnych, status ten jest nadawany przez administrację serwisu i sprawia, że wpisy użytkownika pojawiają się na stronie głównej, dostępnej bez zalogowania. Kont oficjalnych naliczyłem 424. Specjalne oznaczenie mają też użytkownicy należący do Klubów Gazety Polskiej, jest ich 301 (to klubowicze bez kont oficjalnych).

Spójrzmy na aktywność użytkowników, oto wykres dziennej liczby klikanych serduszek, wpisywanych komentarzy i podań dalej cudzych wpisów:

Dzienna liczba wybranych interakcji w serwisie Albicla

Wiemy już, że liczba serduszek, komentarzy i podań dalej jest znacząca – sprawdźmy więc, którzy autorzy otrzymują ich najwięcej. To właśnie oni stanowią trzon społeczności, są najbardziej wpływowi, nadają rytm i kierunek.

Konta, które otrzymały najwięcej polubień i komentarzy oraz których wpisy były najczęściej podawane dalej

Pierwsze zdziwienie – we wszystkich trzech kategoriach pierwszy jest profil NiezaleznaPL, a drugi – TomaszSakiewicz. Jak to możliwe, skoro w kategorii produktywności NiezaleznaPL traci do liderki ponad połowę dystansu a TomaszSakiewicz jest… szesnasty?

Ranking autorów według liczby wpisów

Cóż, taka sytuacja wydaje się jednak pochodną liczby osób obserwujących dane konto. Pierwsze dwadzieścia pozycji w rankingu najczęściej obserwowanych to konta oficjalne, w pierwszej pięćdziesiątce jest ich 45. Ciężko przebić się w Albicli bez konta oficjalnego, zapewniającego widoczność na stronie głównej serwisu. 

Rzućmy okiem na metryki uśrednione. Czas na drugie zdziwienie. W liczbie komentarzy pod wpisami przoduje Magdalena Ogórek (średnio 148 komci), liderem podań dalej jest pan Krzysztof Jarzyna ze Szczecina (cytowany średnio 53 razy). Inna sprawa, że do końca maja napisali oni – odpowiednio – trzy wpisy i jeden wpis. Pan Krzysztof Jarzyna ze Szczecina ma też największą liczbę znajomych, jest ich aż 5781. Cóż, nie bez kozery jest szefem wszystkich szefów.

źródło: albicla.com

Wskazówka dla osób eksperymentujących z Albiclą – listy znajomych i obserwujących nie zmieniają się od razu. Po dodaniu kogoś do znajomych mijają kwadranse lub godziny, zanim wskoczy on do ramki na profilu. Co gorsza – wartości liczników też zależą od tego, kto na nie patrzy. Podczas moich testów zaobserwowałem sytuację, gdy użytkownik nr 1 coś napisał, użytkownik nr 2 oserduszkował wpis i podał go dalej, użytkownik nr 3 patrzył na oba wpisy (pierwotny i podany dalej) – a każdy z tych trzech użytkowników widział inne wartości liczników serduszek i podań dalej. Dane prezentowane w niniejszym tekście mogą być obarczone tego typu błędami.

Treści dla (nie)znajomych

Opowiedzieliśmy o liczbie użytkowników, czas poznać ich aktywność i zmienność aktywności w czasie. Pod koniec maja zbadałem komplet 308725 wpisów dostępnych dla wszystkich użytkowników, czyli – jak wspominałem – z widocznością „Wszyscy” oraz… „Znajomi”.

Błąd czy feature? Nie wiadomo. Obsługa serwisu nie odpowiedziała na pytanie, czy możliwość czytania postów o widoczności „Znajomi” przez niezalogowanych użytkowników jest usterką czy stanem oczekiwanym. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo popularność tej opcji jest marginalna. Wśród wpisów z co najmniej jednym komentarzem widoczność „Znajomi” ustawiano w jednym przypadku na dwieście.

Instrukcja obsługi serwisu nie opisuje tematu widoczności postów – zwłaszcza zastosowania unikalnej opcji „Tylko ja”.

Godziny publikacji (góra) i podawania dalej (dół) wpisów w serwisie Albicla

Zanim pójdziemy dalej, oczyścimy analizowany zbiór danych. Użytkownicy Albicli na potęgę korzystają z opcji „Podaj dalej”, podane dalej wpisy stanowią aż 42 procent wszystkich. Pod uwagę weźmiemy tylko oryginalny wpis, wszystkie udostępnienia ignorujemy.

W kolejnym kroku usuwamy wszystkie posty, które nie mają żadnych linków ani obrazków zaś publikowana treść jest krótsza niż 10 znaków. Można bezpiecznie założyć, że wpisy złożone z jednego słowa powitania (lub z ośmiu gwiazdek) są raczej testem, niż aktywnym udziałem w życiu społeczności. Odrzucamy w ten sposób ok. 2400 wpisów.

Do dalszej analizy pozostaje nam 174865 postów. Ich liczba w kolejnych dniach funkcjonowania serwisu wygląda następująco:

Dzienna liczba nowych wpisów w serwisie Albicla

Jak widać, od dawna w serwisie pojawia się około 1000-1500 wpisów dziennie. Sytuacja wygląda na stabilną, ale zaangażowanie użytków zmniejsza się. Poniżej wykres wszystkich dziennych interakcji czyli łącznej liczby wpisów, komentarzy, serduszkowań i podań dalej:

Dzienna liczba interakcji w serwisie Albicla, średnia krocząca 7-dniowa

Systematycznie maleje też liczba kont publikujących i komentujących nowe wpisy (zaskakujące jest, że te dwie metryki są aż tak skorelowane). Wydaje się, że Albicla ma tu poważny problem – aktywnych użytkowników ubywa szybciej, niż przybywa nowych.

Dzienna liczba osób piszących i komentujących w serwisie Albicla

Analiza zawartości wpisów

Niewiele treści publikowanych w Albicli prowokuje czytelników do polemik. Ponad 60% wpisów pozostaje bez komentarzy, niespełna 5% wpisów zgromadziło ich dziesięć lub więcej – w zdecydowanej większości są to wpisy z kont oficjalnych.

Rozkład liczby komentarzy pod wpisami w serwisie Albicla

Model publikowania w Albicli przypomina bardziej Facebooka niż Twittera, komentarze są elementem zależnym od „nadrzędnego” artykułu. Wydaje się, że popularność funkcji komentowania byłaby dużo większa, gdyby treść komentarzy prezentowano gdziekolwiek poza stroną pojedynczego wpisu (do której prowadzi mikroskopijna ikonka dymka dialogowego). Brakuje też popularnej w obu globalnych serwisach funkcji „zacytuj i skomentuj”. To sprawia, że wymiana poglądów i poszerzanie kręgu dyskutantów są utrudnione.

Może to zresztą i lepiej. Treść publikowanych komentarzy wskazuje, że wrażliwość moderatorów na niewłaściwe zachowania jest bardzo niska. Przykładowe wątki z aktywnymi dyskusjami można znaleźć tutaj, tutaj lub tutaj (do przeczytania konieczne jest założenie konta). Uwaga – mnóstwo tam wulgaryzmów, wyzwisk, poniżania i nietolerancji. Z tego powodu darowałem sobie analizę jakościową komentarzy.

Dygresja

Jeśli reklamujesz swój serwis jako wolny od cenzury, zachęcasz do odwiedzin osoby wyrzucane z innych społeczności. Jeśli będzie ich dostatecznie dużo, poczują się u siebie i wyznaczą własne standardy zachowań. To jedna z najszybszych metod pozbycia się normalnych użytkowników i nie zdziwiłbym się, gdyby właśnie taki scenariusz urzeczywistniał się w Albicli. Większość ludzi – niezależnie od poglądów politycznych – preferuje środowisko wolne od wyzwisk, przemocy i treści obscenicznych. Albicla go nie zapewnia.

Wróćmy do treści publikowanych w serwisie. Możemy je zaklasyfikować do kilku kategorii:

  • link – odnośnik prowadzący gdzieś poza Albiclę
  • multimedia – obrazek lub film (wstawiony przez użytkownika lub stanowiący podgląd odnośnika)
  • wypowiedź tekstowa – wiadomo

Kategorie te będą się oczywiście pokrywać, oto diagram pokazujący popularność różnych kombinacji powyższych kategorii. Widzimy na przykład, że ponad ⅓ wszystkich publikacji stanowią linki z multimediami (8%+29%).

Przynależność wpisów do różnych kategorii

Gdy rozbijemy ten wykres na publikacji według typów kont, możemy zaobserwować ciekawe różnice w popularności różnych form ekspresji.

Przynależność wpisów do różnych kategorii z podziałem na typ konta
(kliknij aby powiększyć)

Do jakich serwisów najczęściej linkują wpisy w Albicli? Oto pierwszych dziesięć pozycji wraz z liczbą odesłań:

Długi ogon jest rzeczywiście długi – łączna liczba domen, do których linkują wpisy, zbliża się do trzech tysięcy.

Metadane w zdjęciach profilowych

Użytkownicy Albicli powinni być świadomi problemu, z którym inne sieci społecznościowe poradziły sobie lata temu – mowa o metadanych obecnych w fotografiach wysyłanych do serwisu. Niewiele osób wie, że w plikach ze zdjęciami można często odnaleźć nie tylko informacje o modelu aparatu, ogniskowej obiektywu czy użytej przesłonie, ale także o współrzędnych geograficznych miejsca, w którym zdjęcie zostało zrobione. Ta ostatnia informacja może zdradzać tożsamość i miejsce zamieszkania użytkownika, bo wiele osób używa jako avatara fotki zrobionej w mieszkaniu lub przydomowym ogródku.

Choć Albicla skaluje grafiki wysyłane przez użytkowników, oryginały zdjęć leżą w sąsiednim katalogu. Co najmniej kilkaset osób ustawiło w roli avatara fotki zawierające współrzędne geograficzne, wybrane lokalizacje naniosłem na mapę:

Czy precyzja takich pinezek jest wystarczająca, by odnaleźć czyjś dom? Sprawdzimy na przykładzie trzech fotek profilowych zrobionych przez użytkowników Albicli w miejscach publicznych:

Śnieżka – fotka zrobiona z kamiennego tarasu przy dolnym spodku obserwatorium, dokładność ~10 metrów

Westerplatte – pod tablicą pamiątkową, dokładność ~10 metrów

Lanzarotte Mirador del Río, pinezka na środku niewielkiego tarasu widokowego, dokładność ~kilkanaście metrów

Jak widać na przykładach, precyzja jest wystarczająca do wskazania domku jednorodzinnego lub bramy bloku mieszkalnego.

Problem z papieżami

Pierwsze dni działalności Albicli zwabiły masę trolli, których ulubionym zajęciem było zakładanie prześmiewczych kont papieży. Ponieważ nowe konta były na stronie głównej wyświetlane w ramce 3×3, publiczność wymyśliła grę Albicla-Bingo – zwycięzcą miała zostać osoba, która zaobserwuje trzy „papieskie” konta w linii pionowej, poziomej lub skośnej.

Konta w serwisie – numeracja seryjna kontra numeracja Albicli

Wiele wskazuje na to, że w serwisie miały miejsce duże czystki. Pierwsza poszlaka to wizualizacja demonstrująca, ilu użytkowników nie możemy się w Albicli doliczyć. Spójrzmy na zależność między numeracją seryjną kont (oś X, data założenia konta z dokładnością do dnia pobrana z profilu) a indeksem nadanym przez Albiclę (oś Y). Niebieska kreska to przekątna łącząca te same wartości na obu osiach – gdyby w indeksach nie było dziur, przecinałaby ciemne prostokąty.

Druga poszlaka – brakujące konta. Liczba kont o nazwach nawiązujących do fraz do „papież”, „JP2” czy „papaj” jest dziś minimalna, choć ich wielka liczba była szeroko komentowana w pierwszych dniach działania serwisu. Zniknęły również opisywane w prasie liczne klony Andrzeja Dudy.

Skąd te dane?

Wszystkie informacje zgromadzone w niniejszym artykule pochodzą ze stron WWW serwowanych przez Albiclę. Mógłbym tu zażartować, że umiem szybko czytać i mam dobrą pamięć, ale proces gromadzenia danych był oczywiście zautomatyzowany.

Albicla udostępnia możliwość enumeracji wpisów czyli ich sekwencyjnego odczytu z adresów różniących się jedynie numerycznym identyfikatorem. Przyłożyłem starań, aby pobieranie danych nie obciążyło serwerów w zauważalnym stopniu – proces był jednowątkowy, korzystał z pojedynczego połączenia HTTP (persistent connection), pobierał 5-10 plików na sekundę i trwał kilkadziesiąt godzin. Dla porównania – pojedyncze wejście na główną stronę Albicli skutkuje pobraniem od 100 do 200 różnych plików, więc moja zautomatyzowana aktywność odpowiadała mniej-więcej jednej dziesiątej pojedynczego użytkownika. Albicla nie publikuje pliku robots.txt, w którym mogłaby znaleźć się wartość określająca sugerowane obciążenie przez roboty zbierające dane.

Strona główna Albicli – wejście skutkuje wysłaniem 181 żądań HTTP

Po maszynowym przetworzeniu wszystkich wpisów i komentarzy poznałem nazwy kont, więc mogłem odczytać strony profilowe oraz listy znajomych i obserwowanych. Wszystkie te dane posłużyły wyłącznie do przygotowania niniejszego opracowania. Przypominam, że czytacie w czasopiśmie artykuł dotyczący sieci społecznościowej, trudno o temat bardziej oklepany – ale robię co mogę, by zdobyć unikalną wiedzę i pokazać Wam liczby dotąd nieznane.

Podsumowanie

W styczniu Tomasz Sakiewicz pisał: „Naruszyliśmy potężne interesy i dokonaliśmy wyłomu w ścianie ideologicznego frontu spychającego konserwatywną myśl na margines. Twórzmy wolny świat razem. Będzie z dnia na dzień coraz lepiej.”

Liczby mówią, że nie jest coraz lepiej. Od miesiąca Albicli przybywa mniej niż dziesięciu użytkowników dziennie, spada liczba interakcji, spada liczba piszących. Można spekulować, na ile przyczynił się do tego spalony start, na ile obecne zachowanie społeczności, oraz czy i na jakim poziomie spadki zatrzymają się (lub zamienią we wzrosty).

Jeden wniosek jest pewny – start nowej sieci społecznościowej jest trudny. Nawet, gdy wielkość i spójność grupy docelowej są wystarczające do odpalenia projektu, późniejsze losy zależą wyłącznie od korzyści odnoszonych na co dzień przez użytkowników. Zmierzch i zamknięcie portalu Nasza Klasa stanowią tu złowieszczą przestrogę.


📅 Analizę przeprowadzono w oparciu o dane obejmujące okres od startu Albicli do końca maja 2021.

🙋 W połowie maja przesłałem zespołowi Albicli kilka pytań, dotyczących m.in. widoczności wpisów oraz metadanych EXIF w wysyłanych zdjęciach. Do dnia publikacji niniejszego artykułu nie dostałem odpowiedzi.

✔️ Obrazki oznaczone w prawym dolnym symbolem (CC) objęte są wolną licencją Creative Commons BY-SA 4.0.

🚫 Tekst artykułu NIE jest objęty wolną licencją.


Też chcę tak zbierać i obrabiać dane!

Świetnie! Chętnie podzielę się z Tobą moim doświadczeniem – prowadziłem wiele projektów, w których przetwarzano dane pobierane ze stron WWW.

Przykłady moich autorskich realizacji:

Nauczę cię, jak scrapować dane, jak przechowywać pobrane pliki, jak je efektywnie parsować i jak zaprojektować wieloetapowy proces pozwalający na przerwanie i wznowienie przetwarzania, jak agregować ramki danych i czym tworzyć wizualizacje.

Szczegóły? Zasubskrybuj newsletter, gdzie w najbliższym czasie wyślę dodatkowe informacje.


Drogi czytelniku/czytelniczko – mam prośbę. Jeśli podobał Ci się niniejszy artykuł, prześlij go kilku innym osobom którym też może się spodobać. Przygotowanie tekstów o takiej długości i różnorodności trwa wiele godzin rozłożonych na wiele wieczorów, więc nie pojawiają się one jakoś strasznie często. Mam jednak nadzieję, że – podobnie jak ja – lubisz długie teksty pełne odnośników do różnych zasobów dodatkowych. Daj znać w komentarzu, jeśli udało ci się dotrzeć aż tu.

Dla chętnych jest też Twitter, Facebook i Linkedin, gdzie anonsuję każdy kolejny artykuł i czasem dorzucam dodatkowe informacje czy linki, w zamian przyjmując skromne ilości lajków. Poniżej możesz zapisać się na newsletter, tam NIE daję znać o nowych tekstach. Dostaniesz jednego maila na wiele tygodni ale o tym, o czym koniecznie będę chciał poinformować. Na razie!



O autorze: zawodowy programista od 2003 roku, pasjonat bezpieczeństwa informatycznego. Rozwijał systemy finansowe dla NBP, tworzył i weryfikował zabezpieczenia bankowych aplikacji mobilnych, brał udział w pracach nad grą Angry Birds i wyszukiwarką internetową Microsoft Bing.

7 odpowiedzi na “Analiza popularności serwisu Albicla”

Ha! Z przyjemnością przeczytałem.
Robiłem do pracy magisterskiej analizę lingwistyczną strony w postaci bloga. Kolega informatyk pomógł mi pobrać wpisy, potem wyczyścić je z htmla i komentarzy, żeby pozostał sam tekst. Niestety, zgubiłem po drodze wszystkie metadane (autor, data publikacji itd.), więc nie byłem w stanie wychwycić tendencji osobniczych (style konkretnego autora), ani trendów w czasie… Jak to np. da się zrobić w Narodowym Korpusie Języka Polskiego. No, ale wtedy byłem za cienki w uszach, żeby móc to stworzyć jako korpus Poliqarpa; pozostał mi tylko Sketch Engine.
Kurcze, aż miło przeczytać, że poza językoznawstwem, ktoś też robi takie rzeczy, a do tego robi je dobrze. Wielki plus za ten artykuł i włożoną pracę! Big data for life 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *