Kategorie
Bezpieczeństwo Publicystyka

Dlaczego WhatsApp nie ma Biura Obsługi Klienta

Żadnej wielkiej firmy technologicznej nie obchodzi, że ktoś przejął twoje konto, albo że zostało ono automatycznie zablokowane. Nic dziwnego – raczej nie jesteś Ważną Osobą ani Znaną Osobą. Ale firmy technologiczne pozwalają sobie, by efekty ich beztroski dotykały również osób Ważnych i Znanych. Zwłaszcza, gdy mowa o sieciach społecznościowych – nikt nie jest przecież w stanie zabrać swoich followersów na inną platformę, konkurencyjny rynek nie istnieje.

Widziałem duże projekty IT od kuchni, przy kilku pracowałem. Dziś opowiem, jak zmienia się postrzeganie jakości i niezawodności usługi, przy której pracujesz, gdy korzystają z niej miliony użytkowników.

Otóż…

Kategorie
Podcast

Szósty odcinek Retro-podcastu Informatyka Zakładowego

Dzień dobry! Nazywam się Tomek Zieliński, a wy słuchacie szóstego odcinka Retro-podcastu Informatyka Zakładowego. W tym podcaście co miesiąc robię przegląd prasy komputerowej sprzed 20, 25 oraz 30 lat i dzielę się spostrzeżeniami dotyczącymi tego, jak przez minione dekady rozwijał się rynek pecetów. Zaczynajmy!

Kategorie
Publicystyka

Felieton o uzależnieniach

To jest blog o technologiach IT pisany przez pasjonata technologii IT. Czy można powiedzieć, że jestem od nich uzależniony? Cóż, z całą pewnością mój czas spędzany przed ekranem wynika z głębokiej pasji – systematycznego, wieloletniego zgłębiania świata technologii.

Gdy jednak mówimy o uzależnieniu dzieci i młodzieży od internetu, jest to – niestety – co innego, niż niewinne hobby pochłaniające dużo czasu. W grę wchodzą produkty, których twórcy mają interes w uzależnieniu odbiorców i robią to w pełni świadomie. Jest tym gorzej, że filmiki na TikToku czy rolki na Insta są profilowane pod każdego odbiorcę z osobna. Liczne patostreamy dowodzą, że nie ma takiej granicy podłości, która zatrzymałaby Big Techy, często zresztą nawet granice prawa nie stanowią bariery. Liczy się tylko skuteczność w utrzymaniu uwagi użytkownika. Każda para oczu przyklejonych do ekranu to kolejne kilkadziesiąt lub kilkaset dolarów rocznego przychodu. I nikt nie ma metody na wytrzebienie tej zarazy.

Mimo to jestem optymistą. Czemu? Bo dostrzegam analogie z przemysłem tytoniowym.