Kategorie
Publicystyka

Grosza daj tłumaczowi

Jednym z bardziej spektakularnych przykładów chybionego tłumaczenia w branży IT jest „Darmowa ochrona danych jesień”, nazwa programu dołączanego do laptopów Della (rozwiązanie zagadki na końcu artykułu). Ktoś mógłby parsknąć i spytać, czy naprawdę przełożenie kilku zdań z angielskiego na polski jest aż tak trudne. Otóż – z całego procesu adaptacji oprogramowania na inny język ta czynność jest akurat najprostsza, za to sam proces jest wręcz najeżony przeszkodami.

W niniejszym tekście opiszę, dlaczego tylko dojrzałe organizacje tworzące software są w stanie prawidłowo ogarnąć nie tylko tłumaczenia (translation), ale także dwa pozostałe aspekty globalizacji (globalization): internacjonalizację (internationalization) oraz lokalizację (localization). Zdolni programiści nie wystarczą. Staranni i wnikliwi testerzy też nie wystarczą. Ani biegli tłumacze. Potrzebny jest zespół, który wie co i jak zrobić, aby było dobrze.

Ten artykuł – publikowany jednocześnie w serwisach Informatyk Zakładowy oraz localization.pl – opisuje przyczyny pomyłek, kiksów i usterek, które mają miejsce gdzieś w świecie każdego dnia. Ich lista nie jest pełna ani kompletna, zaś każdy, kto pracował w międzynarodowym zespole tworzącym oprogramowanie, mógłby dorzucić coś od siebie. Motto: „lokalizacja jest jak kanalizacja — nikt o niej nie mówi, dopóki działa” (bonmocik Marty Bartnickiej).

Kategorie
Android iOS Publicystyka Zrób to sam

Więcej, niż chcieliście wiedzieć o QR-kodach

Większość z nas zetknęła się z QR-kodami, niewielkimi obrazkami pomagającymi otwierać na komórce stronę internetową bez ręcznego wklepywania adresu. Mało kto jednak zastanowił się, jakie algorytmy odpowiadają za to, że zeskanowanie QR-kodu jest tak szybkie i niezawodne.

Niniejszy artykuł opisuje proces produkcji obrazka z wybranym napisem. Ścieżka będzie jak zwykle prowadziła zakosami, poczytamy więc o nadmiarowym kodowaniu korekcyjnym, steganografii, typach QR-kodów, a nawet zagrożeniach, jakie mogą tkwić w tych niewinnych, czarno-białych obrazkach. Wszystko opisane prostym językiem, zrozumiałym dla osób spoza branży IT. Zapraszam do lektury!

Kategorie
Publicystyka

Emotikonki, Unicode, kodowanie znaków, bezpieczeństwo, 😷🦠

Dziś temat lżejszy, bo cięższe i tak wrócą same. Na tapetę bierzemy małe obrazeczki wstawiane do wypowiedzi pisemnych, nazywane emoji (są z Japończykami od roku 1999) albo emotikonkami (w formie graficznej są z całą resztą świata od… około 1996 roku, licząc od premiery komunikatora ICQ). Puryści oburzą się, że to przecież co innego bo etymologia, tradycja i nie o take ikone walczyliśmy, ale cóż, dziś emotka to emotka.

Otóż, jak informuje serwis emojipedia.org, światową karierę robią teraz ikonki 😷 (twarz w maseczce ochronnej) oraz 🦠 (mikrob) – wywołane oczywiście epidemią koronawirusa wywołującego chorobę COVID-19. Poniżej wykres oglądalności stron 😷, 🦠 oraz 🤕 w Emojipedii.