fbpx
Kategorie
Recenzja

Wrażenia po lekturze książki „Metoda Lean Startup”

Kontekst – przymierzam się do budowy małego produktu typu SaaS, postanowiłem więc przeczytać dużo książek, które polecali szanowani (przeze mnie) twórcy udanych biznesów.

Pierwsza na tapet trafia książka „Metoda Lean Startup” (Eric Ries), w której przedstawiona jest metoda budowy produktów polegająca na usystematyzowanym badaniu, które zmiany skutkują rzeczywistym wzrostem w zakładanych kierunkach.

Podstawą jest jak najszybsze wprowadzenie na rynek MVP czyli produktu o minimalnej niezbędnej funkcjonalności. Następnie za pomocą A/B testów należy badać, czy dodawane cechy i funkcje produktu przekładają się na poprawę metryk. Metryki te powinny stanowić podstawę do szybkich reakcji i zmian.

Brzmi znajomo? Książka pochodzi z roku 2011, w świecie biznesu online od tamtego czasu upłynęło kilka epok. Dziś nie trzeba już zachwalać korzyści płynących z continuous deployment, bo w wielu firmach istnieje on od zawsze a młodsi pracownicy mogą nie pamiętać, gdy było inaczej. Można bezpiecznie przyjąć, że osoby interesujące się innowacjami i myślące o startupie SaaS znają już większość pomysłów tam przestawianych.

Co mi się przyda? Na pewno wskazówki dotyczące analizy kohortowej i wyznaczania takich metryk, z których wynika nie tylko informacja o stanie bieżącym ale również kierunku i dynamice zmian. Godne uwagi są spostrzeżenia dotyczące badania motoru wzrostów i rozpoznawania sytuacji, w której bieżące działania nie sprawdzają się i potrzebny jest pivot (albo zamknięcie działalności). Zamierzam też trzymać się zasady, że zmiany powinny być małe, dzięki czemu będą częstsze i łatwiej mierzyć ich wpływ na biznes.

Co mi się nie przyda? Porady dotyczące wprowadzania metody Lean Startup w istniejącej organizacji. W jednoosobowym startupie na pewno nie wystąpi żadna forma oporu przed zmianami.

Polskie tłumaczenie z roku 2017 jest… znośne. Tłumacz i redakcja mogli przyjąć, że grupa docelowa zna niektóre angielskie terminy i lepiej pozostawić je w oryginale. O ile „zwrot” w miejsce „pivotu” brzmi jeszcze dość dobrze, o tyle „minimalnie satysfakcjonujący produkt” zamiast „MVP” już nieco wypacza sens pojęcia. „Księgowość innowacyjna” (w pierwowzorze „innovation accounting”) leży zbyt blisko „kreatywnej księgowości” zaś „Wskaźnik Orędownictwa Netto” („Net Promoter Score”) brzmi zwyczajnie okropnie.

Werdykt: książka w równym stopniu opowiada o budowaniu produktu, co o kształtowaniu procesów w większej organizacji. W moje bieżące potrzeby raczej nie trafia.

Linki afiliacyjne do zakupów:



O autorze: zawodowy programista od 2003 roku, pasjonat bezpieczeństwa informatycznego. Rozwijał systemy finansowe dla NBP, tworzył i weryfikował zabezpieczenia bankowych aplikacji mobilnych, brał udział w pracach nad grą Angry Birds i wyszukiwarką internetową Microsoft Bing.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *